Rogalski, DM BOŚ: Na rynku ropy pojawiają się obawy o tzw. wojnę cenową

SEG 2025

– Ostatnie dni przyniosły osłabienie polskiej waluty. Euro kosztuje 4,31 zł, a dolar 3,97 zł. Na rynku spekuluje się, że zbliżające się wybory prezydenckie w USA mogą mieć negatywne przełożenie na złotego. Jeżeli do władzy powróci Trump, a to coraz częściej pokazują sondaże, według ekonomistów oznaczać będzie to mniejszą przestrzeń do obniżek stóp procentowych – powiedział Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, w cotygodniowym komentarzu dla ISBnews.TV.

Wskazał również, że do kwestii wyborów dochodzi również element w postaci zachowania się cen ropy i Arabii Saudyjskiej. Od jakiegoś czasu rynek mówi o tym, że szejkowie mogliby zacząć tzw. wojnę cenową w sektorze ropy, czyli jednostronnie zwiększyć wydobycie, po to, aby wyeliminować jego słabszych przedstawicieli, przejąć udziały oraz wszystko bardziej kontrolować.

– Mówi się, że taka wojna w ciągu paru tygodni mogłaby doprowadzić do zbicia cen ropy w okolicy 50 dolarów za baryłkę, to by oznaczało spadek o 20 dolarów od obecnych cen, i dawałoby to jeszcze większą przestrzeń do obniżek stóp procentowych przez banki centralne. Paradoksalnie, jeżeli mielibyśmy mocniejszy zjazd cenowy, to Fed miałby przestrzeń do cięcia stóp, mimo tego, co mógłby zrobić Donald Trump – podsumował.

[